Zaczynam podejrzewać, że nasze maleństwo jest chłopczykiem.
2 godziny temu wybrałam się z mamą do galerii handlowej na babskie zakupy (spódnice w rozmiarze 36/ 38 już nie pasują na moje rozrastające się w ekspresowym tempie 4 litery). Mój dzidziuś zaiste nie był zadowolony z takiego obroty sprawy, bo prawdopodobnie zaplanował sobie dzień na kanapie. Po odwiedzeniu 2 sklepów maluch zafundował mi mega zjazd, stałam akurat przy kasie , mama prawie musiała mnie zbierać z podłogi. Pani kasjerka też się ostro przejęła. No... i było emerdżensi w postaci słodkiego soku i karetka na sygnale w postaci taty z transportem pod blok.
Cóż... mały powiedział "FOCH NA ZAKUPY. DOSYĆ MAMO! ZA DŁUGO!!!!!" Jak zaplanował tak ma... mama z babcią zasiądą na kanapie i włączą sobie np. jakiś film :)
I co Wy na to?
I co Wy na to?
Hihihi :)))
OdpowiedzUsuńTak,tak-feceta trzeba sobie wychować...i to od małego-okazuje się ;)))
Moje "bąki" jakoś cierpliwie znosiły buszowanie po sklepach :)))
Nooo... tylko wiesz... kto kogo tu zaczyna wychowywać? :D
OdpowiedzUsuńNo nie wiem, mój lubi zakupy i w brzuchu też lubił:)
OdpowiedzUsuńAno Droga Anuszko-nic innego jak tylko Fasolinek owija sobie Ciebie wokół paluszka :PPP
OdpowiedzUsuńNie strasz :p
Usuńwiem tylko jedno - dowiedziałam sie tego od teściowej siostry, jeśli twoja cera będzie w coraz lepszej kondycji ..to bardzo prawdopodobne (w 80%) że to będzie chłopczyk. Nie chciałam jej uwierzyć ale zawsze trafiała w dziesiątkę.
OdpowiedzUsuńTylko na chwilę Cię Pan Ś.zostawił... ehhh z oka Cię spuścić nie można:P
OdpowiedzUsuńA.B.
Wiele kobiet też zakupów nie znosi- ciocia Zezuzulla:D Także możliwe, że i Dziewczynka w brzuchowym domu mieszka:D
OdpowiedzUsuńPs. mówisz, że Dzidź wie czego chce i pokazuje to całym sobą? Charakterny, charakterny:D
no, nie czas na zakupy! do domu, do domu! :)
OdpowiedzUsuńAggi - moja cera nie jest w najlepszym ale też w sumie w nie najgorszym stanie :) więc trudno powiedzieć :)
OdpowiedzUsuńco racja to racja!
OdpowiedzUsuńmoja cera była doskonała i urodziłam córkę :)
OdpowiedzUsuńzapraszam na bloga http://poczeka-jka.blogspot.com/ można znaleźć coś dla mamy i maluszka, tam na pewno dzidziuś da się zrelaksować:)
OdpowiedzUsuńNo to ostro :)
OdpowiedzUsuńO rany. To miałaś przygodę :(
OdpowiedzUsuńDobrze, że Mama była z Tobą.
Natka
Nateczko to ostatnio bardzo często mi się zdarza. Czasem niestety siłą rzeczy jestem w takich syt. sama i tez muszę sobie radzić :)
OdpowiedzUsuńMój maluszek (już wiem, że to chłopak) nie za bardzo lubił chodzić ze mną do pracy :D podobną sytuację miałam w biurze :) około 10 tygodnia ciąży!!!
OdpowiedzUsuńAle czemu tak Ci się dzieje?
OdpowiedzUsuńCukier Ci spada?
Natka
Mam niskie cisnienie. Poza tym w pierwszej połowie ciązy to ponoc zupełanie normalne. Wyniki mam bardzo dobre.
OdpowiedzUsuńAha.
OdpowiedzUsuńDobrze, że potrafisz sobie jakoś z tym radzić i nie panikujesz :)
My w tym tygodniu robimy badania (toxo, różyczka, krzepliwość).
Łykam kwas.
Niech się dzieje wola Nieba :D
Natka
A czemu mam panikować. W ciązy takie rzeczy siędzieją z organizmem, że jakbym miała panikowac to dawno bym się wykończyła. Tylko spokój Natka. Bez przesady.
OdpowiedzUsuńJa nigdy nie zemdlałam, więc domyślam się, że mogłabym po ocknięciu się nieco zdziwić ;)
OdpowiedzUsuńNatka
Uuuuu kochana. Ja w okresie dojrzewania co chwila leżałam na chodniku. :) Tak że teraz nie jestem zdziwiona. A no i na szczeście teraz jeszcze nie zdarzyło mi sie zemndlec tak, że trzeba było mnie cucic.
OdpowiedzUsuń